Zimna wojna, czyli kamera kocha Joannę Kulig

Scena, w której Joanna Kulig śpiewa w jednej z paryskich knajp, w jazzowej wersji, góralską przyśpiewkę z pewnością przejdzie do historii polskiego kina. Potężny ładunek emocji zapewnia nawet najmniej wrażliwemu widzowi, autentyczne ciarki na plecach. Widzimy jak w soczewcę całą drogę, jaką musieli przejść bohaterowie Pawlikowskiego, by znaleźć się w tym oto miejscu. A co do Joanny Kulig to jedno jest pewne – kamera ją kocha.   Czytaj dalej Zimna wojna, czyli kamera kocha Joannę Kulig