“Bodyguard” od Netfixa, czy warto obejrzeć?

“Bodyguard” od platformy Netflix co rusz, zbiera pochlebne recenzje. Co więcej, to najpopularniejszy brytyjski serial od lat! Postanowiłam się przekonać, czy te peany są zasłużone. Bo muszę przyznać, że na ten moment, po obejrzeniu 3 odcinków, mam wątpliwość, a raczej kilka wątpliwości.

“Bodyguard” bez Kevina Costnera?

“Bodyguard” to miał nie być ckliwy romans, ani nic z tych rzeczy. To miała być poważna sprawa i muszę przyznać, że kiedy oglądałam odcinek pierwszy przekonał mnie, aby sięgnąć po kolejny  i kolejny.  To nie romansidło, ale poważna sprawa, pomyślałam. Zdanie zmieniłam już przy drugim odcinku “Bodyguarda”, kiedy  tytułowy bodyguard wylądował w łóżku z panią minister.  Był to zawód, że serial w gruncie rzeczy okazał się banalny i stereotypowy.  Trzeci odcinek spowodował chwilę zwątpienia, ale się wybronił pod koniec i zafundował obiecujący zwrot akcji. Zostawił z czystą ciekawością, jak to się wszystko zakończy – wszystko jak należy.

Kusiły mnie też te wszystkie pochlebne recenzje i wierzyłam, że zobaczę w tym serialu jeszcze coś, co absolutnie mnie zaskoczy. Cieszył również fakt, że o bohaterach dowiadujemy się stopniowo, a reżyser Jed Mercurio odsłania wszystkie wątki powoli, dawkując widzowi napięcie.

“Bodyguard” serialem aktualnym

Duży plus za osadzenie serialu w bieżących realiach. Poruszane problemy, to problemy naszych czasów. Walka z terroryzmem, wybór odpowiednich środków, kwestia moralności, prywatności i inwigilacji. No i ten angielski! Prawdziwa gratka dla miłośników brytyjskiego akcentu.

(Tak na marginesie – uwielbiam jezyk angielski i wszystkie kwestie akcentowe są dla mnie na wagę złota. Właściwie to po to oglądam seriale, aby móc nasłuchać się języka. Testowałam wiele szkół, w Polsce i w Danii, zaczytywałam się w rankingach szkół językowych, ale nic nie zastąpi języka mówionego. Seriale są najlepsze bo tam mówią dużo i szybko! )

Tytułowy “Bodyguard” to David Budd, były wojskowy, służący 10 lat w Afganistanie, facet z problemami i nieudanym życiem uczuciowym, mierzący się ze stresem pourazowym. Doświadczony w walce z terroryzmem już w pierwszym odcinku staje się bohaterem, udaremniając atak zamachowca-samobójcy w pociągu. Nie uśmiecha mu się siedzieć za biurkiem, chce dalej czynnie pracować, jakby cierpiał na nieustający brak adrenaliny. Za zasługi w walce z terroryzmem, dostaje pracę w ochronie osób publicznych. Ma chronić minister spraw wewnetrznych Wielkiej Brytanii –  Julię Montague (grana przez Keeley Hawes), która w pewnych kręgach nie jest popularna, bowiem głosowała za udziałem wojsk w wojnie z terroryzmem.

Kobiety w “Bodyguardzie”

Duży plus, że nie zatrudniono w roli minister młodej i pięknej niczym z katalogu aktorki. Keeley Hawes to kobieta o niebanalnej urodzie, która nie jest kalką hollywoodzkich aktorek. Ogólnie, dość interesujące jest podejście do kobiet w “Bodyguardzie”. Jak na poruszaną tematykę, jest ich dość sporo, i bynajmniej nie są ofiarami. Zamachowcem-samobójcą w pociągu jest nikt inny jak kobieta, ministrem spraw wewnetrznych – kobieta. Ale to nie koniec. Kobiety w “Bodyguardzie” piastują szereg ważnych stanowisk państwowych – szefowa wydziału antyterrorystycznego, szefowa Scotland Yardu oraz dowódca grupy do zwalczania terroryzmu.

Minister w serialu Bodyguard
Minister w serialu Bodyguard
Bodyguard, serial Netflix
Bodyguard, serial Netflix

Po udanej akcji w pociągu, grany przez Richarda Maddena, Budd dostaje pracę – ma ochraniać panią minister. A wiadomo, że ona ma licznych wrogów, nie tylko w świecie terrorystów, ale także w najbliższym otoczeniu. Ot,  polityczne zagrywki na szczycie.

David Budd, w serialu Boduguard
David Budd, w serialu Bodyguard

David Budd, czyli współczesny Robb Stark

Kto oglądał serial “Gra o tron” temu nie trzeba tłumaczyć, dlaczego główny bohater “Bodyguarda” wzbudza zaufanie. Po pierwsze, bardzo się cieszymy, że potomek Władcy Północy ożył  i na powrót stał się współczesnym księciem z bajki. Ale nie dajmy się zwieść pozorom, bohater “Bodyguarda” kryje w sobie wiele problemów, które stara się ukryć przed światem. Dla mnie, pod maską służbisty i oczu, które czasem nie wyrażają niczego, kryje się tykająca bomba. W odcinku trzecim już byliśmy świadkami ataku na bliską osobę, typową dla człowieka z nieleczoną powojenną traumą. Nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać.  No, a ja jak na ten moment jeszcze spodziewam się wiele 🙂

Serialożercy i spojlerzy

Po emisji pierwszego odcinka w BBC1 wywiązała się dyskusja na temat spolierowania seriali, a zwłaszcza thillerów.  W sieci pojawiło się mnóstwo spoilerów, zdradzających dalsze losy bohaterów.  Sieć i telewizje śniadaniowe ogarnęło szaleństwo hasztag #Bodyguard w dniu emisji kolejnego odcinka stawał się  jednym z najgorętszych hasztagów dnia. Miłośnicy seriali dawali upust swoim frustracjom – bo jak wiadomo, zdradzanie szczegółów akcji w przypadku thillerów jest bardzo niefajne. Kiedy powrócą czasy, kiedy puszczano odcinki w tygodniowych odstępach?

Serial składa się z 6-ciu odcinków, zatem jest duża szansa, że dotrwam do końca. Jestem pewna, że mnie jeszcze zaskoczy.

***

Dotrwałam, obejrzałam i nie żałuję. To bardzo dobry serial, dla inteligentego widza – polecam.

2 odpowiedzi do ““Bodyguard” od Netfixa, czy warto obejrzeć?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *