Nowa kampania Poczty Polskiej – faktycznie powód do żartów?

Nowa kampania Poczty Polskiej to news, który już od rana przewija się w sieci. “Oglądacie na własne ryzyko”, “powrót do marketingu lat 90.” to tylko nieliczne komentarze, które towarzyszą filmikowi z youtube’a. Postanowiłam sama się przyjrzeć czy jest aż tak źle. No cóż, dobrze też nie jest. 

Poczta Polska ma swój styl?

Właściwie to reklama swoim stylem nieco pasuje do placówek Poczty Polskiej, które przyszło mi odwiedzić. Chociażby najbliższa – osiedlowa. Jeśli celem kampanii jest zareklamowanie produktów, które można kupić na poczcie to może trafili jednak z komunikatem do grupy dolecelowej? Bo jednak sami przyznajmy, kto z nas ludzi ze smartfonami, kupuje na Poczcie Polskiej zabawki, słodycze albo chociażby pocztówki do wysłania? Otóż niewiele z nas.

Kupują zazwyczaj osoby w wieku naszych dziadków. Tacy, którzy się nie śpieszą bezustannie gdzieś, nie tkwią z nosami w smartfonach i wolą pokonwersować z panią z okienka niż kupić w internecie. Tak, bo o każdą rzecz trzeba przecież poprosić. One zazwyczaj wiszą na ścianach gdzieś w dali, albo są zamknięte w szklanych gablotkach na klucz. Tylko nieliczne cudeńka mieszczą się na ladzie.  Trzeba zatem mieć czas i ochotę, aby wdać się w rozmowę ze sprzedawczynią.

„Na każdą okazję. Przy okazji. Dla najbliższych”

To hasło, które przyświeca kampanii.  Nie mam nic do niego, ale i tak wolę aby poczta przede wszystkim sprzedawała usługi pocztowe. Osobiście nie chcę i nie potrzebuję kiosku wielobranżowego. Poza tym mam wrażenie, że to wszystko jednak tylko się tam kurzy i smętnie zwisa. Być może w małych miejscowościach faktycznie ma to znaczenie, ale w dobie Biedronek i Lidli ciężko mi w to uwierzyć, że ktoś tam kupuje jakieś cukierki, czy prezenty. Rzeczy są może i okolicznościowe, ale wcale, ale to wcale nie ładne. Raczej chińszczyzna, niż produkty lokalne. A przecież to Poczta Polska i jak mówią lektorzy z reklamy: “Piękna nasza Poczta cała, hmm… Polska cała.”

Obejrzyj spot Poczty Polskiej tutaj. 

Niskobudżetowy spot i to widać

Na 30 minutowym spocie niewiele się dzieje. Kadr pokazuje łąkę, na której trawy kołyszą się od wiatru. Kolejno wskakują poszczególne produkty, opatrzone głosem lektorów. Tak, ci lektorzy odgrywają kluczową rolę. Nam, pokoleniu przyzwyczajonemu do głosu Krystyny Czubówny jakoś ciężko słuchać pozbawionej lekkości narracji. Ciężko się tego słucha, naprawdę. Tymczasem, jeśli chcecie zobaczyć dobrze zrobioną reklamę video – zobaczcie reklamę butów Bianco. Nie żartuję, to także niskobudżetowa reklama, któej akcja toczy się w windzie, ale świetnie zrobiona.

Jak podaje Nowy Marketing spot poczty kosztował dokładnie 3867 zł.

Poczta Polska odpowiada na krytykę

Krytykę Poczta Polska oczywiście przyjmuje. Co więcej, produkując spot liczyła się z tym, że nie wszystkim spot się spodoba. Ale nie o to chodziło, żeby się podobało. Kampania ma zapełnić niszę powstałą na rynku, po zamknięciu kiosków i księgarń na wsiach. Dziwnym wydaje się jednak argument, że Poczta chcąc podwoić dochodu z rynku paczkowego, koncentruje się na promowaniu sprzedaży produktów, które na Poczcie są raczej zbędne, niż niezbędne.

Spot Poczty Polskiej zainspirował do działania inne firmy. Sklep internetowy X-kom już nakręcił parodię reklamy. Niby nie udana, a jednak jak jest o czymś głośno, to inni szybko to wykorzystają. Poczta Polska wcale nie działała bez pomysłu, wiedziała jak się wyróżnić na rynku.

 

Jedna odpowiedź do “Nowa kampania Poczty Polskiej – faktycznie powód do żartów?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *