Wiedźmin -serial do obejrzenia

Wiedźmin – sezon 2. Dla fanów sagi Sapkowskiego to nie lada gratka. To serial, którego nie można było przegapić. Do obejrzenia w jeden wieczór – 8 odcinków kina, które idealnie wpisuje się w ten przedświąteczny czas. “Wiedźmin” – czy warto obejrzeć? Wiedźmin – sezon 2

Nie jestem fanką seriali fantasy, ale oglądałam “Grę o tron”, “Brytanię” i “Wikingów”. I oczywiście “Wiedźmina sezon 1.” I co w związku z tym? Otóż, absolutnie nie przeszkadza mi jakiekolwiek spłycenie wątków z Elfami i ze Starszą Krwią itp. Nie mam bowiem z czym porównać, bo nie czytałam książek.  Nie mam aż tak wielkich oczekiwań co do zgodności z oryginałem. Serial traktuję jako miłe spędzenie czasu z mężem. Uwielbiam te nasze najbanalniejsze rytuały – wieczór i odpalanie światełek na tarasie, choince i Netflixa.

“Wiedźmin” to nakręcony z rozmachem serial, który przenosi nas w odległe czasy wiedźminów, potworów, czarodziejek i elfów. Jest historia z przeszłości, jest Wybrana i jest mnóstwo osób, które chcą ją dorwać. Ale wiadomo, że tytułowy wiedźmin Geralt sobie poradzi z wszystkim i obroni przybraną córkę Ciri. Wiadomo, że tego typu seriali (jeśli się nie jest zagorzałym fanem fantasy) nie do końca ogląda się dla fabuły. Największymi atutami są sprawnie poprowadzone sceny, efekty specjalne, kostiumy i ładne postacie. Wiadomo, że sporo tam niedociągnięć – jak chociażby Yennefer, która chcąc być niewidoczna biega po mieście w fioletowym nowiuteńkim płaszczyku z kapturem. Albo nieskazitelnie białe zęby bohaterów, nienaganny makijaż – niczym w hollywodzkim filmie.

Wiedźmin – kim była Ciri?

Wybrana, kobieta (a właściwie jeszcze dziecko, obdarzone mocami, z których jeszcze nie zdaje sobie sprawy). Została jedna z całej rodziny i w pośpiechu musiała opuścić miasto, aby przeżyć. Wszyscy na nią polują i czają się na jej młode życie. A ona ucieka i szuka sensu życia oraz samej siebie. Załamana faktem, że gdzie by się nie pojawiła tam pojawia się śmierć i zniszczenie.

Martwi się nie na darmo, bo podejrzewa, że ma wielką moc. Jak krzyknęła to wrogowie nie tylko uciekli w popłochu, ale pod miastem zawalił się wielki meteoryt i zrobiła ogromna dziura w ziemi!Trochę taka Denerys z “Gry o tron”, albo Aria, która uczyła się władania mieczem i była w tym niezłomna, mimo początkowych niepowiodzeń. Nieszczęśliwa, bo samotna. Pokazująca jednak, że kobieta może być waleczna i dzielna. Jednocześnie piękna, ma się rozumieć.

Yennifer i Ciri

Uproszczenie fabuły i spłycenie wątków?

“Wiedźmin” to rozrywka, stąd zapewne uproszczenie fabuły. Jest jednak w bohaterach ogień. Pasja i życie – nie są tekturowi. Wątki są dokończone i układają się w logiczną całość. Kobiety grają poważne role, są sprytne w walce i w magii. Trzeba się z nimi liczyć w świecie wiedźminów. Ciri w pewnym momencie mówi: “Moja babka pokazała mi, że można być walecznym i nosić sukienki”, na co Geralt przytakuje: “Wiem.” To taki wątek lekko feministyczny, których nie ma za wiele w tego typu filmach kostiumowych. Raczej nie można być rozczarowanym. Tego typu seriale mają swój urok, bo dzięki nim przenosimy się do absolutnie innego świata. Magicznego. A dla tego typu emocji warto żyć i oglądać właśnie seriale. To nie był zmarnowany czas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *